wtorek, 16 października 2012

Ważniejsze korporacje Poznania A.D. 2088

Samsung/COVEC – chińsko/koreański gigant utrzymuje w Poznaniu dobrze strzeżony dział R&D, a w podpoznańskich Komornikach dużą bazę sprzętu budowlanego, który był m.in. wykorzystywany przy wybudowanej przez firmę ośmiopasmowej autostradzie A10 do Wrocławia (potocznie zwanej na południu „Autobahn nach Posen”).

PKM – silnie obecny w Poznaniu za pośrednictwem Najwyższej Szkoły… i paru innych mniej lub bardziej oficjalnych interesów, których jedynie marginesem jest wyciąganie od starszych emerytów i bezrobotnych procentu z ich zasiłków. Konglomerat skupiony wokół toruńskiego kościoła zatrudnia najlepszych prawników i z ich pomocą bezwzględnie zwalcza wszelkie nieprzychylne sobie publikacje. Przy całej swojej narodowo-neokatolickiej i antyunijnej wymowie kościół corocznie zdobywa znaczne unijne dotacje na cele dobroczynne, religijne oraz na rozwój technologii pozyskiwania energii ze źródeł geotermalnych. Oficjalnie na czele tej liczącej kilka milionów sekty stoi ojciec Tadeusz Muchomorek – „namaszczony” przez uznanego (przez PKN) za świętego założyciela Kościoła. Czasami w sieci – na bardzo krótko – pojawiają się informacje, jakoby „Muchomorek” był synem, a nawet wręcz klonem czy simulakrem założyciela kościoła, do którego wgrano jego świadomość. Niektórzy uliczni fixerzy twierdzą nawet, że widywali czarne nieoznakowane anygrawy pełne uzbrojonych po zęby komandosów, którzy zawierali autorów takich informacji w nieznanym kierunku…

Aufklarungs-Gruppe Aktiengesellschaft (AG-AG). To monachijski holding finansowy, w skład którego wchodząc firmy z prawie każdego sektora gospodarki. Siedziba główna koncernu w Poznaniu, to stojąca na Ostrowie Tumskim 60-piętrowa Wieża Grossa. Cały budynek ma niesamowicie prosty design – to wielki matowo czarny prostopadłościan wykonany z plastali i szkła, na dachu którego znajdują się liczne lądowiska dla Orek i helikopterów. AG-AG, na terenie swoich wielkich zakładów w dzielnicy Biedrusko w Poznaniu, produkuje części elektroniczne i podzespoły cybernetyczne. Jest jedną z niewielu korporacji, która nie zatrudnia na szeroką skalę simulakr. 

Konsorcjum Israeli Shipyards/Ha`argaz (ISH) wykupiło znaczne obszary na terenie Wildy. Teren Zakładów Cegielskiego-Rabinowicza został znacząco powiększony, prawie cała stara zabudowa Wildy, pamiętająca częściowo czasy II wojny światowej, została rozebrana i zastąpiona arkologiami i zakładami usługowymi dla pracowników ISH. Strefa Korporacyjna ISH jest zamknięta dla osób postronnych – wstęp mają tam tylko pracownicy Konsorcjim, ich rodziny oraz osoby przez nich zaproszone. Nie oznacza to jednak, że żydowscy imigranci całkowicie zamknęli się w swoim „getcie” – często je opuszczają. Jeśli mają jakiś interes do załatwienia. I nie jest akurat Szabat. ISH nie ma oporów przed zatrudnianiem simulakr, nazywanych z hebrajska golemami. 

Polskie Meble Swarzędz S.A. (PMS S.A.) to polska megakorporacja produkująca meble i inne produkty drewniane. Siedziba główna firmy znajduje się w Swarzędzu, jest to blisko stumetrowy granitowy gmach, którego struktura przypomina gotycką katedrę.

Internationale Handelsmarine AG (IHAG) niedawno otworzyło w podpoznańskich małą placówkę R&D zajmująca się badaniem krylu oraz crypropalanu – tworzywo o naturalnego plastiku wytwarzanego przez mikroorganizmy morskie. Firma zajmuje się produkcją statków oraz transportem morskim (w szczególności materiałów niebezpiecznych oraz żywego towaru) i suborbitalnym.

Hydra Pharm – mająca siedzibę i dużą fabrykę nieopodal stadionu miejskiego na ul. Bułgarskiej. Firma produkuje w Poznaniu szereg leków, dysponuje też małym działem R&D, który blisko współpracuje z poznańskimi uczelniami. Sztandarowymi produktami firmy są leki generyczne – „tańsze” zamienniki dla popularnych specyfików, takie jak „Ultra Forte Gripex Nano Plastry Max”. 

Poprzednio w serii:


sobota, 6 października 2012

(Zdez)organizowana przestępczość Poznania A.D. 2088

Wiora Lecha
(obrazek stąd)

„Wiora Lecha” to mogąca pochwalić się najdłuższą tradycją zorganizowana grupa przestępcza Poznania. Szeregowymi członkami gangu są fanatyczni kibice „Kolejorza", jednak gdzieś nad nimi, u steru, stoi grupa cieszących się powodzeniem biznesmenów, którzy stanowią trzecie już pokolenie bojówkowej „arystokracji”, która umiejętnie posługując się szantażem, najnowszymi zdobyczami PR, wypranymi pieniędzmi z handlu narkotykami oraz całkowitym brakiem skrupułów „zalegalizowała” swoją działalność. Obecnie siły porządkowe z firmy „Rutkowski Patrol” zajmujące się utrzymywaniem porządku na Jeżycach są, w dużej części, opłacane przez tych właśnie ludzi. I dziwnym trafem okazują się bardzo nieskuteczne w ściganiu bandytów w niebiesko-białych szalikach. Jednocześnie jednak w szeregach bojówek „Lechitów” utrzymywana jest żelazna dyscyplina, a nadmiar emocji wyładowywany jest podczas uświęconych wieloletnią tradycją „ustawek” z bojówkami innych klubów piłkarskich, z Legią Warszawa na czele.

Głębio-Naziści („Głąby”)
(obrazek stąd)

Nazwa gangu pochodzi oczywiście od Głębi, czyli sieci, za pośrednictwem której „spiknęli” się pierwsi członkowie gangu. Lata 70-te XXI wieku stały się świadkiem ponownego nawrotu idei nazistowskich (termin „neo-neo naziści” jakoś się nie przyjął). W sumie na przestrzeni ostatnich 100 lat ruch nie zmienił się specjalnie – do „Mein Kampf” dodano tylko parę rozdziałów o simulakrach, hybrydach i innych Untermenschach (w tym o ludziach 2.0, w końcu oni też są niearyjscy). Jednocześnie ruch nie ma nic przeciwko cyber ulepszeniom. Poznań zawiera dużo większe stężenie Głębio-Nazistów niż wynosi średnia krajowa. Analitycy jako przyczynę tego stanu rzeczy wskazują, że jest on obecnie największym skupiskiem ludności żydowskiej na terenie Europy Wschodniej. Słowianoarianie kontrolują znaczne obszary gęsto zabudowanej dzielnicy Grunwald, gdzie utrzymują się z haraczy („Dobrowolny podatek na rzecz Polski dla Polaków”), wymuszeń i handlu narkotykami. Od innych poznańskich gangów odróżnia ich dobrze zorganizowana grupa hakerów wspierająca działania klasycznych bojówek składających się z młodych, łysych ludzi w nieśmiertelnych glanach. W wolnych chwilach zajmują się polowaniami na podludzi (Żydów, simulakra, hybrydy, obcokrajowcy, Żydzi, zwolennicy „ukrytej opcji żydowskiej”, itp. itd., w szczególności Żydzi).

Blokersi
(obrazek z Kwejka)

To luźna konfederacja kilku-kilkunastu gangów punków i chuliganów, które rządzą mrówkowcami Nowego Miasta. Na przestępczej mapie Poznania to raczej liga okręgowa – nie tak dobrze zorganizowana jak Głębio-Naziści, nie dysponująca takimi powiązaniami z biznesem, jak „Wiara Lecha”. Ale jak dotąd Blokersi skutecznie opierali się próbom przejęcia ich terytoriów przez inne organizacje, w porę odkładając na bok wzajemne animozje, a braki w nowoczesnym wyposażeniu i wyszkoleniu nadrabiając doskonałą znajomością swojego firtla miejskiej dżungli i zaciekłością, z jaką dzikie zwierzę broni swojego terytorium. Jednym z bardziej znanych członków konfederacji są Wrzeszczące Węże – gang hybryd urzędujący w okolicy jeziora maltańskiego.

Rosyjska mafia
(obrazek stąd)

Choć zorganizowane grupy przestępcze zza wschodniej granicy infiltrowały tereny Unii jeszcze przed wejściem Rosji do Unii Euroazjatyckiej, to włączenie byłych krajów bloku wschodniego do Strefy Schengen proces ten przyspieszyło i ułatwiło. Poznań nie jest traktowany priorytetowo przez Rosjan – jest jednak istotnym punktem tranzytowym na szlaku wschód-zachód. Oznacza to, że rosyjscy oligarchowie utrzymują tu kilka małych placówek, głównie pod przykrywką firm spedycyjnych. Handel ludźmi, simulakrami, wszelki szmugiel, nielegalna cybertechnika, handel bronią – to ich dziedzina. Firma ta ma już ponad stuletnie doświadczenie w handlu używanymi organami, a gdy tylko stało się to możliwe, dodała do oferty używaną cybernetykę. O ile w Poznaniu nie dysponują od ręki dużymi siłami, to dzięki doskonałemu systemowi logistycznemu potrafią ściągnąć na miejsce znaczne siły i środki, o czym parokrotnie przekonały się organizacje, usiłujące wejść im w drogę.

Grupa „Chodaka”
(obrazek stąd. wybiło go w Guglu po wpisaniu "polscy gangsterzy", z braku lepszych pomysłów postanowiłem z Guglem nie polemizować, przecież wie lepiej :-P)

To lokalna poznańska ekipa, kierowana, nomen omen, przez niejakiego „Chodaka”. Grupa działa na terenie Starego Miasta, gdzie kontroluje kilka burdeli i innych szemranych interesów. Specjalizuje się w handlu narkotykami sprowadzanymi z Brazylii i Holandii. Ostatnio chłopaki z poznańskiego „miasta” podejmują próby ekspansji na Wildę. Na mieście mówi się, że „Chodak” zawarł jakiś układ z chińskimi tongami (których agenci podobno zaczęli infiltrować miasto wykorzystując jako bazę tereny korporacyjne Samsunga) i dlatego czuje się taki mocny…

Organizacje żydowskie („Koszer Nostra”)
(obrazek stąd. aż mi wstyd, że podlinkowuję taką stronę, ale grafa mi pasuje do konceptu ;)

Żydzi nie gęsi i swoją zorganizowaną przestępczość też mają. Jak nie trudno się domyślić, jej strefy wpływów w Poznaniu to Wilda i okolice. Strukturami przypomina ona rodzinną mafię rosyjską, czy włoską, znana jest z opiekuńczości wobec własnych członków, w szczególności wobec działań panów ogolonych na łyso.

Gangi motocyklowe

(obrazek stąd)
Bardzo nośna formuła przestępczości zorganizowanej zainicjowana w USA po II wojnie światowej przetrwała próbę czasu (i wysiłki licznych, usiłujących je zlikwidować, agencji rządowych). W Poznaniu i okolicach operuje klika grup „Harleyowców”, wśród których najstarszą i jedną z najgroźniejszych są „HD Zarąbiści”, charakteryzujący się czarnymi chustami i logo ze steampunkowym orłem w koronie wpisanym w monogram „HD-Z”

Poprzednio w serii:


poniedziałek, 1 października 2012

Wspomnień czar

Szedłem sobie dzisiaj przez miasto i natknąłem się na plenerową wystawę rzeźby nowoczesnej na Placu Wolności. A tam takie cóś:
I przypomniało mi się, jak dawno dawno temu w odległej galaktyce grupa przyjaciół poszukiwała "Kurczaka" w Bogenhafen. Jakby ktoś miał wątpliwości - wyglądał mniej więcej tak jak na zdjęciu powyżej :))))

Geografia Poznania A.D. 2088

Biedrusko – tereny znajdujące się na północ od Naramowic aż do historycznej wsi Biedrusko to prawie wyłącznie zakłady i arkologie należące do AGAG. Teren jest patrolowany przez korporacyjne siły bezpieczeństwa uznawany jest za względnie bezpieczny. Podobno w kanałach dalej można spotkać skupiska aktywnych nanomaszyn wykorzystanych do oczyszczenia poradzieckiego poligonu.

Jeżyce – dzielnica biedoty, pełna wybudowanych po Upadku wielkich, 30-40 piętrowych, betonowych bloków mieszkalnych, w których cieniu stoi jeszcze garść starych, pamiętających II wojnę światową kamienic. Swego czasu wjazd na Jeżyce (idąc od strony Dworca  Kulczyk TRADEX S.A. Głównego PKP Aufklärungs-Gruppe AG Poznań City Centre) ozdabiał, wielokrotnie zmywany i wciąż aktualny napis "W tej krainie obcy ginie".

Winogrady i Ostrów Tumski – Wielki biznes musiał jednak gdzieś postawić swoje biurowce i padło na znajdujące się na północ od Starówki Winogrady. W pierwszej kolejności wyrównano i zabudowano biurowcami z plastali i szkła teren Cytadeli, następnie rozszerzając poznańskie „City” kosztem kolejnych domów na Winogradach i części historycznej wyspy Ostrów Tumski. Po zbudowaniu dwóch dodatkowych mostów nad Wartą (i doprowadzeniu dotowanego przez UE i Samsunga metra w 2062) dotarcie do „City” z korporacyjnych osiedli i arkologii położonych na północ od Jeziora Maltańskiego stało się szybkie, tanie i relatywnie bezpieczne, dzięki sowicie opłacanym patrolom z Ravenlocke Security. 
(obrazek stąd)
Stare Miasto - przez ostatnie 100 lat, na skutek zaciekłej kampanii prowadzonej przez kolejnych wielkopolskich Konserwatorów Zabytków, w stanie niezmienionym zachowano Stary Rynek i jego najbliższe okolice. Jednocześnie jednak ilość dokumentów wymaganych przez urzędy dla przeprowadzenia nawet najbardziej podstawowych remontów stała się tak ogromna, że bardzo wiele kamienic nie było remontowanych od 40-50 lat. Przynajmniej z zewnątrz – bo wiele z nich w środku nie zachowało nic z dawnego wyglądu, czy funkcji, stając się siedzibą niezliczonej ilości barów, tancbud, burdeli, kasyn, nielicencjonowanych lekarzy ulicznych i wszelkich innych szemranych interesów z handlarzami bronią, narkotykami, cyberwszczepami i czymkolwiek jeszcze, co można kupić za kredyty. Ze względu na historyczny charakter ścisłego Starego Miasta, na jego terenie obowiązuje zakaz ruchu pojazdów mechanicznych, tak więc jedynym sposobem by dostać się do środka, jest spacer, bądź metro. 

Wilda – dzielnica ta, wraz z przylegającym do niej od południa miastem Luboń, stała się siedzibą największego we wschodniej części Unii skupiska Izraelitów, których liczba jest obecnie szacowana na około 800 tysięcy ludzi. W miejscu wykupionych katolickich świątyń stanęły synagogi, a praca w produkujących bardzo popularne wśród tratwiarzy północnej półkuli silniki okrętowe Zakładach Cegielskiego-Rabinowicza zamiera w soboty. 
(obrazek stąd)
Nowe Miasto – prawobrzeżna dzielnica Poznania uległa tylko niewielkiemu przeobrażeniu na przestrzeni ostatnich 80 lat. Zmieniła się tylko skala – wysokie, brzydkie jak noc 10 i 16 piętrowe bloki wybudowane w latach 60-80tych XX wieku, zostały po prostu sukcesywnie zastąpione wysokimi, brzydkimi 40 – 50 piętrowymi mrówkowcami, które miały pomieścić rosnąca populację miasta (przy czym ta sukcesywność następowała skokami, inicjowanymi samoistnym zawalaniem się ze starości kolejnych starych budynków). Liczne mrówkowce połączone są licznymi, mniej lub bardziej zgodnymi z prawem budowlanym, kładkami i mostami. Na niektórych z nich poustawiano stoiska handlowe, czy parkingi dla antygrawitacyjnych taksówek.

Tarnowo Podgórne/Przeźmierowo – obszar zwany Polską Doliną Krzemową w okresie prosperity lat 30-tych, kiedy to znaczne zyski z rolnictwa postanowiono zainwestować w sektor nowoczesnych technologii. Do dziś na tym terenie funkcjonuje wiele firm software`owych, których rodowody sięgają start-upów startujących z okolicznych garaży. Sąsiadujące z Poznaniem od zachodu Przeźmierowo ma opinię hakerskiej bohemy artystycznej. Liczne osiedla domów jednorodzinnych, stojących niejednokrotnie w cieniu wielkich mrówkowców zachodnich Jeżyc i Grunwaldu, są siedzibą kolejnych pokoleń hakerów, wolnomyślicieli i dżokejów Głębi. To doskonałe miejsce, jeśli ktoś chce zaopatrzyć się w oprogramowanie z wadą prawną, czy najnowszy hardware, który „spadł” z ciężarówki w drodze do lokalnego oddziału Malmartu.

Poprzednio w serii:

niedziela, 30 września 2012

Poznań AD 2088 - Historia

Historia Poznania w XXI wieku
(obrazek znaleziony tutaj)

Druga dekada XXI wieku to okres stagnacji gospodarczej, pogłębionej kryzysem paliwowym z 2016 roku. Włodarze Poznania, zadowoleni z pozycji, jaką odgrywa miasto w Polsce, pozwalają opadają na laurach pozwalając, by miasto zostało w tyle za Wrocławiem, Szczecinem, czy Gdańskiem w zakresie inwestycji i kreowania warunków dla biznesu. Podupadły Międzynarodowe Targi Poznańskie. Jedynym sukcesem władz miasta z tego okresu, było przeniesienie z Warszawy dużego centrum R&D Samsunga.

Trzecia dekada XXI, nazywana przez historyków czasem Upadku, przyniosła dwie istotne zmiany. Pierwszą było połączenie poznańskiej Polfy z konglomeratem Hydra Pharm z Ligi Ekonomicznej Karaibów. HP dokonuje w Poznaniu szeregu inwestycji, sprowadza na miejsce wielu swoich fachowców dla obsadzenia intensywnie rozbudowywanej fabryki środków farmakologicznych. Na fali imigracji z Jamajki zaczynają działać pierwsze Rasta-Kluby. Z kolei Międzynarodowe Targi Poznańskie stały się częścią monachijskiego holdingu Aufklarungs-Gruppe Aktiengesellschaft (AG-AG).
W 2026r., w dwa lata po „wojnie kawalerskiej”, po której Samsung stał się chińskim przedsiębiorstwem państwowym, dochodzi do fuzji z firmą COVEC. Nowo powstały konglomerat Samsung/COVEC zamierza m.in. budować autostrady w Europie.

Walka o przetrwanie i Wielka Imigracja przyniosły liczne zmiany dla miasta. Po pierwsze, niespodziewane skutki przyniosło wykupienie krótko przed wojną Zakładów Hipolita Cegielskiego przez Israeli Shipyards i Ha`argaz ltd. Firmy te planowały przejąć podupadający od 30 lat polski przemysł stoczniowy i wykorzystać go do zaspokojenia zwiększonego popytu na statki, związanego z podnoszącym się poziomem morza. Po nuklearnej wymianie ciosów pomiędzy Izraelem a państwami arabskimi w `28 blisko pół miliona Żydów – głównie pracowników wymienionych firm wraz z rodzinami, wyemigrowało do Poznania. Na czele nowopowstałej żydowskiej kolonii staje charyzmatyczny Mosze Rabinowicz. Okres wielkiego głodu staje się jednocześnie wielką szansą dla Wielkopolski – stojąca od dawna na wysokim poziomie kultura rolna i utrzymujące się z dotacji unijnych nowoczesne gospodarstwa pozwalają nie tylko oddalić widmo głodu, ale i przeznaczyć nadwyżkę na eksport pomimo panującej nuklearnej „jesieni”. Zanim jednak rolnictwo weszło na pełne obroty, z ulic miasta całkowicie zniknęły bezpańskie psy. Uznano to za sukces opłacanych przez miasto hycli, jednak do dzisiaj wielu starszych poznaniaków uważa, że za tę sprawę odpowiedzialni są miejscowi pracownicy Samsunga. 
Niestety po kilku latach – i wraz z przekształceniem licznych fabryk na nanotechnologiczną produkcję „pasty odżywczej”, ten mały renesans wielkopolskiego rolnictwa spotyka szybki koniec. 
Pod koniec lat trzydziestych Konsorcjum Izraeli Shipyards/Ha`argaz wykupuje liczne nieruchomości na terenie Wildy i Świerczewa i zaczyna budowę pierwszych samowystarczalnych arkologii.

Poznań lat czterdziestych żył postępująca integracją euroazjatycką i intensywnym napływem ludności wiejskiej, która masowo migrowała do miasta w poszukiwaniu pracy. Dla pomieszczenia nowoprzybyłych miasto finansuje zakrojoną z rozmachem budowę tanich osiedli mieszkalnych na terenie Biedruska.
Polska ugruntowuje swoją pozycję światowego lidera w produkcji mebli. Jednym z krajowych potentatów jest Polskie Meble Swarzędz S.A. – megakorporacja, która powstała z połączenia kilku swarzędzkich producentów meblowych, która w 2047 wykupiła szwedzką „Ikeę”.
Wzrastająca przestępczość doprowadza do liberalizacji przepisów o posiadaniu broni – nowo wprowadzona Unijna dyrektywa o prawie do noszenia broni bardzo przypomina 2 poprawkę do konstytucji USA.

10 kwietnia 2051 roku miała miejsce największa katastrofa w dziejach Poznania, w wyniku której zginęło przeszło 30 tysięcy ludzi mieszkających w osiedlach socjalnych w dzielnicy Biedrusko. Jak wykazało śledztwo, biedruskie osiedla zbudowano nad ogromnym składem proradzieckich gazów bojowych z okresu Zimnej Wojny, które zostały uwolnione na skutek eksplozji wadliwej instalacji gazowej w jednym z budynków. Po katastrofie teren zostaje wykupiony za bezcen przez AGAG, które zobowiązuje się usunąć z poznańskiej ziemi „każdą molekułę Made in ZSSR”. W tym celu wykorzystano na przemysłową skalę penetrujące ziemię nanomaszyny, które w ciągu pół roku oczyszczają teren pod fabryki elektroniki i arkologie AGAG.
Tymczasem w Unii Europejskiej dochodzi do największej w historii redukcji aparatu biurokratycznego – tysiące tłumaczy zatrudnianych przez instytucje unijne zostaje zastąpionych przez kilka SI, które, korzystając z technologii opracowanej przez dr. Kayin Courts zapewniają wierne tłumaczenia w czasie rzeczywistym wszystkich wytworów unijnych biurokratów.
Przez miasto przetacza się fala protestów przeciwko planom przejęcia Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza przez Polski Kościół Maryi – sektę zorganizowaną przez charyzmatycznego wizjonera z Torunia, Ojca Muchomorka. Do fuzji nie dochodzi, jednak tak PKM (zwany przez przeciwników Prywatnym Kościołem Muchomorka), a konkretnie jego Najwyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, wykupuje dwie prywatne wyższe uczelnie i, pomimo protestów mniejszości żydowskiej, przekształca je w swoje filie.

Lata 70-te to dalszy gwałtowny rozwój technologiczny. Upowszechnienie WPD wśród populacji pozwoliło na coraz dalej postępująca informatyzację i modernizację życia. Coraz więcej ludzi pracuje z domu, za pośrednictwem Głębi, nieraz w korporacjach odległych o tysiące mil. Model ten jest bardzo popularny wśród wielu firm, albowiem pozwala zaoszczędzić pieniądze m.in. na budowie biur, ich ochronie i eksploatacji. Duży oddział w Koziegłowach otwiera niemiecka firma Internationale Handelsmarine AG (IHAG), która wykorzystuje zbiorniki wody „odziedziczone” po funkcjonującej tam kiedyś oczyszczalni ścieków do prowadzenia badań nad hodowlą słodkowodnego krylu. Dochodzi też do licznych incydentów z udziałem mniejszości żydowskiej i Głębiofaszystów (kilka z nich sprawia, że w miejskiej kostnicy brakuje miejsca, skutkiem czego podjęta zostaje decyzje o jej rozbudowie).

Poprzednio w serii:

środa, 26 września 2012

Poznań A.D. 2088

Po dłuższym milczeniu ruszamy z nowym projektem - Interface Zero w realiach Poznania roku 2088 po Chrystusie. O ile świat do I0 bardzo mi się podoba, to dodany przez Gramela "Dodatek" o grze w Polsce nie tyle pozostawia duży niedosyt (całe dzikie 1 i 1/3 strony tekstu) co jest po prostu kompletnie do dupy. A przynajmniej mi bardzo bardzo mocno się nie spodobał. W związku z powyższym przedstawiam moją, autorską wizję Polski w świecie Interface Zero - przez pryzmat miasta, w którym zagramy - Poznania.

Miasto Stołeczne Poznań A.D. 2088


Według spisu powszechnego przeprowadzonego w 2084 roku Miasto Stołeczne Poznań liczy 5 milionów 568 tysięcy mieszkańców, natomiast obszar Aglomeracji Poznańskiej to blisko 8 milionów ludzi – w większości obywateli Unii Euroazjatyckiej. Znaczące mniejszości w mieście to Żydzi (ok. 800.000 ludzi), Koreańczycy (ok. 300.000) i Chińczycy (ponad 50.000).
Poznań jest jednym z najgęściej zaludnionych obszarów miejskich na wschód od Odry. Wynika to z braku możliwości, czy też raczej chęci, dogadania się przez władze miasta z otaczającymi je gminami (w szczególności Swarzędzem, Komornikami, Przeźmierowem i Tarnowem Podgórnym). Samorządy tych obszarów zaciekle strzegły swojej niezależności w pierwszej połowie XXI wieku. Na ten stan rzeczy złożyło się kilka czynników o charakterze społeczno-ekonomiczny-politycznym. Po pierwsze, ościenne gminy bardzo dobrze zarabiały na tzw. „janosikowym” – czyli dotacjom państwa pobieranym z większych, zamożniejszych samorządów, do tych mniejszych. Po drugie, włodarze Poznania – przez długie lata związani z jedną kliką, skupioną wokół prezydenta Tamowskiego, nie potrafili zjednać sobie przychylności sąsiadów. Mieszkańcy podpoznańskich miejscowości obawiali się marginalizacji ich obszarów zauważając, że inwestycje miasta skupiały się w jego centrum. Po trzecie wreszcie, lokalne samorządy znalazły poparcie wśród coraz silniejszych korporacji, które zwabione (szczególnie do Tarnowa Podgórnego i Swarzędza) ulgami podatkowymi, obawiały się ich utraty w wyniku włączenia gmin w obręb Poznania. Niebagatelną rolę odegrały też unijne dotacje dla rolnictwa, które podpoznańskie gminy straciłyby po włączeniu ich w obręb powiatu miejskiego.
Skutkiem takiego rozwoju terytorialnego miasta, a raczej jego braku, jest bardzo wysoka gęstość zaludnienia i fakt, że Poznań liczy tylko 368 km2 (z opisanych powyżej przyczyn miasto mogło rozwijać się terytorialnie tylko na północ).
Jednocześnie gospodarka aglomeracji funkcjonuje dobrze, skutkiem czego jest relatywnie niski poziom bezrobocia („jedyne” 36 % według stanu na IV kwartał 2087). Na tak dobry wynik gospodarczy składają się fuzja poznańskiej gospodarności z kapitałem zagranicznym. Niebagatelną rolę odgrywa też rodzimy kapitał – w szczególności korzystające z najnowszych zdobyczy nanotechnologii w obróbce prawdziwego drewna fabryki Polskich Mebli Swarzędz S.A., czy produkujące silniki okrętowe, tabor kolejowy i specjalistyczne pojazdy opancerzone zakłady Cegielski-Rabinowicz, będąca własnością polsko-izraelskiego holdingu Israeli Shipyards/Ha`argaz Ltd. 

Na przestrzeni ostatnich 75 lat układ urbanistyczny miasta nie uległ zbyt dużej zmianie, pomijając rozbudowę miasta w kierunku północnym – Biedrusko znajduje się obecnie w granicach Poznania. W mieście funkcjonuje sprawny system komunikacji publicznej. Dzięki nanotechnologii i replikatorom materii relatywnie małym kosztem udało się zbudować gęstą siatkę metra (8 linii), którą uzupełniają nowoczesne tramwaje elektryczne (wyposażone w rodzimy tabor – Solaris Bimba™ wz. 70 i 75) i podmiejska kolej nadziemna. W okresie boomu rolniczego końca lat `30 zakończono budowę tzw. III ramy komunikacyjnej, dzięki czemu po raz pierwszy w historii miało zyskało kompletną obwodnicę z prawdziwego zdarzenia. W Poznaniu działają dwa lotniska cywilne - mniejsze na Ławicy (które obecnie obsługuje wyłącznie powietrzny ruch lokalny, nie mogą na nim lądować większe samoloty ze względu na bliskość drapaczy chmur poznańskiego „City” i arkologii Nowego Miasta, nad którymi wiodła ścieżka podejścia na lotnisko) oraz na Krzesinach, które – po przejęciu od Sił Powietrznych w 2067, zostało rozbudowane by umożliwić przyjmowanie nawet największych, suborbitalnych maszyn. Uzupełnieniem komunikacji są antygrawitacyjne taksówki, orki i śmigłowce, dla których przygotowano liczne lądowiska na dachach i specjalnych „półkach” większych budynków.
(dużo bardziej czytelna wersja planu metra tutaj)


Źródła grafiki:
- Herb Poznania - wikipedia.org 
- Logo i mapa poznańskiego metra www.bartrozalski.com (to praca dyplomowa Bartosza Różalskiego, absolwenta poznańskiej ASP, uznałem, że pasuje jak znalazł :) )

wtorek, 14 sierpnia 2012

W oczekiwaniu na nową kampanię...

...taka złota myśl z Basha:

Jeśli chcecie prawdziwego RPG z długimi dialogami, nieliniową fabułą, wieloma questami, trudnymi misjami i znaczącym wpływem losowości na grę, to idźcie coś załatwić w urzędzie.