W oczekiwaniu na kolejną okazję do gry znalazłem w RSS`ie bardzo fajną stronę z darmowymi planami pokładów okrętów wojennych. Co prawda są to okręty z okresu Wojen Napoleońskich, co oznacza, że przynajmniej część z nich jest stanowczo za bardzo dobrze uzbrojona jak do użycia w realiach Caribdusa. Odnotowano do późniejszego wykorzystania :).
poniedziałek, 30 stycznia 2012
piątek, 13 stycznia 2012
Poplamione sokiem z kiwi kwiatki z 13.01
M: Nie pamiętam tego…
O: Byłeś wtedy pijany. Albo pod pokładem. Albo pijany pod pokładem.
(drużyna wkracza do spowitej mgłą posępnej wieży)
O: Mam obawy.
M: Czemu?
O: Mało NPCów ze sobą bierzemy, nie będzie miał kto skarbów nosić.
G: Zbroję się, repetuję kuszę, załadowany pistolet za pasem, miecz w dłoni, jestem gotowa.
M: Czyli jak ja zawsze.
(w trakcie walki z zombie Morth i Octopus stali ramię w ramię. Gdy na skutek machania toporem i mackami obok nich ostał się tylko jeden umarlak, Morth oddala się w celu wsparcia jednego z walczących nieopodal marynarzy)
O: Ej, nie zostawiaj mnie z tym bydlakiem!
MG: … zawołał ocalały z masakry magicznymi pociskami zombie.
(w piwnicy wieży jest full mętnej, śmierdzącej wody, w której długo moczyli się zombie)
O: Ja w tym nie nurkuję. Tu jest za duży syf, jeszcze coś złapię…
G: Przypomnę ci to następnym razem, jak pójdziesz do burdelu.
O: To coś innego, tam wezmę owcze jelito.
G: Tylko pamiętaj je z tej owcy wyjąć!
MG: Morth, w ciemności wpada nagle na ciebie jakaś postać.
O: Sprawdź czy ma cycki!
(walka z władającym wieżą Liczem i jego ciągle wstającymi z martwych szkieletami przeciąga się)
M: On wygląda jak nekromanta. Dobrze, ze w nich nie wierzę.
(w trakcie walki poległ NPC Mortha – Kajko. Morth niezrażony ściągnął z okrętu jakiegoś majtka i nadał mu imię Kajko II – by nie musieć uczyć się nowego imienia. Niestety sesja była dość krwawa i Kajko II też zginął)
M: Next!
O: Byłeś wtedy pijany. Albo pod pokładem. Albo pijany pod pokładem.
(drużyna wkracza do spowitej mgłą posępnej wieży)
O: Mam obawy.
M: Czemu?
O: Mało NPCów ze sobą bierzemy, nie będzie miał kto skarbów nosić.
G: Zbroję się, repetuję kuszę, załadowany pistolet za pasem, miecz w dłoni, jestem gotowa.
M: Czyli jak ja zawsze.
(w trakcie walki z zombie Morth i Octopus stali ramię w ramię. Gdy na skutek machania toporem i mackami obok nich ostał się tylko jeden umarlak, Morth oddala się w celu wsparcia jednego z walczących nieopodal marynarzy)
O: Ej, nie zostawiaj mnie z tym bydlakiem!
MG: … zawołał ocalały z masakry magicznymi pociskami zombie.
(w piwnicy wieży jest full mętnej, śmierdzącej wody, w której długo moczyli się zombie)
O: Ja w tym nie nurkuję. Tu jest za duży syf, jeszcze coś złapię…
G: Przypomnę ci to następnym razem, jak pójdziesz do burdelu.
O: To coś innego, tam wezmę owcze jelito.
G: Tylko pamiętaj je z tej owcy wyjąć!
MG: Morth, w ciemności wpada nagle na ciebie jakaś postać.
O: Sprawdź czy ma cycki!
(walka z władającym wieżą Liczem i jego ciągle wstającymi z martwych szkieletami przeciąga się)
M: On wygląda jak nekromanta. Dobrze, ze w nich nie wierzę.
(w trakcie walki poległ NPC Mortha – Kajko. Morth niezrażony ściągnął z okrętu jakiegoś majtka i nadał mu imię Kajko II – by nie musieć uczyć się nowego imienia. Niestety sesja była dość krwawa i Kajko II też zginął)
M: Next!
wtorek, 20 grudnia 2011
Wesołych Świąt!
Do wszystkich, których do dotyczy: w związku z tym, że przygotowania świąteczne są już na ostatniej prostej, nijak nie widzimy możliwości wciśnięcia sesji w najbliższy czwartek.
Zamiast tego, chciałbym wszystkim, których to dotyczy i wszystkim pozostałym wiernym czytelnikom "Altdorfer Tagesblat" życzyć wszystkiego, co najlepsze na święta. By upłynęły Wam w serdecznej, rodzinnej atmosferze, w zdrowiu, by pachniały prawdziwą choinką, byście spod wigilijnego obrusa wyciągnęli to najdłuższe i najładniejsze ździebełko słomy. Wreszcie, byście odświeżeni i wypoczęci po świąteczni obżarstwie z radością zaczęli nowy rok, pełen udanych sesji, PDków i ogólnego szczęścia.
Chase
P.S.
W Afganistanie co prawda panuje islam, ale z dobrego źródła wiem, że Santa Claus i tam się wybiera:
czwartek, 8 grudnia 2011
Trailer nadchodzącej sesji
Niestety sesji dzisiaj nie będzie, ale zamiast tego będzie graficzna zajawka nadchodzącej. Tak więc, bez dalszego gadania, for a taste of things to come...
Źródła obrazków:
Około 15 mil morskich na południe od Brigandy Bay
Fregata OSIZ napotyka we mgle wieżę
Wejście wygląda dość gościnnie
Ale w środku ktoś dokona przerażającego odkrycia:
Ktoś siedział na moim foteliku!
Ktoś jadł z mojego talerzyka!!
Ktoś spał w moim łóżeczku!!!
Oczywiście nie ma gwarancji, że przygoda potoczy się właśnie w taki sposób :-PŹródła obrazków:
sobota, 3 grudnia 2011
Kfiatki z 01.12 + 2 bonusy!
Trzeci tydzień z rzędu gramy, tak trzymać :D.
W dzisiejszym odcinku poza standardowymi kfiatkami mały bonusik z dziedziny historii kina (wraz z filmikiem) i cytat z szefa.
(pojmano dwóch groźnych piratów)
O: To dajcie mi 12-to pak prezerwatyw i idę ich przesłuchać.
K: Nie musiałem tego wiedzieć.
G: To mów jak to zrobisz!!
O: Rozbieram się do pasa…
G: A z góry czy z dołu?
K: Ja znam świetną metodę przesłuchania: Was und Wo?!?!
(po 3 godzinach przesłuchania)
MG: Czego ty właściwie chcesz się dowiedzieć?
K: My się na razie bawimy.
(przesłuchania bywają zajmujące)
MG: Kapitanie, płyniemy już cały dzień. Jaki właściwie kurs?
K: Co mamy w ładowni?
Ktoś: Syf po Murzynach!
M: Mamy jakieś imadło?
G: Bosman w łapach ma.
(jaja w imadle wydawały się być taką dobrą metodą przesłuchań…)
MG: Nie wycisnąłeś z niego nic nowego.
(drużyna dotarła do znanego pirackiego portu, który właśnie był atakowany przez flotę Kompanii Wschodnioindyjskiej. Roztropnie postanowiono poczekać i przyłączyć się do zwycięzców. Wygrała Kompania, teraz starczy tylko jakoś sprzedać brytolom przyczynę późnego wejścia do walki…)
O: Chcieliśmy wspomóc Kompanię, ale złapaliśmy…
G: Gumę!
O: … przedni wiatr.
K: Ogólnie jesteś ujarany na maxa i przywiązany do masztu.
G: On mnie nie będzie lubił.
M: Ale on cie jeszcze nie zna!
M: Słyszałem, że zombie to tacy niedospani ludzie.
K: Informatycy!
(pojawiła się nienaturalna mgła)
G: Octopus, czy ty umiesz te mgłę rozproszyć? Jakieś wiatry zrobić, czy coś?
(czy czarodziejka – NPC Kidda potrafi cośtam zrobić?)
K: Z palcem w …. Może sobie palec wsadzić w dowolną dziurkę.
(rzucanie magicznego pocisku pod wodą. Którego żywiołu użyć?)
O: Pod wodą z czego mogę strzelać? Z wody? Z powietrza!
(znowu magia powietrza)
MG: Latać możesz, ale Mortha w płytówce nie uniesiesz…
MG: Krzyk Wilhelma, to takie AŁAAAAAA jestem ranny!
O: Chyba, że wieczorny.
I bonusowo, cytat in extenso z szefa jednego z nas:
„You are so full of shit, that your eyes are brown”
środa, 30 listopada 2011
Dziennik kapitański
Dziennik kapitański fregaty "OSIZ"
- Bosmanie, co to znaczy Ozis?
- Odpierdol się i zdychaj. Ale najpierw szoruj ten pokład!!
Data Gwiazdowa 11.11.13
Opuszczamy Nowy Madryt. Kurs na południe, do Tulago – w poszukiwaniu Księciunia.
Data Gwiazdowa 19.11.13
Wieczorem dotarliśmy do Talago. Miasteczko najechali piraci pod wodzą Francuza o paskudnym charakterze – Francisa L`Ollonise`a. Na redzie stoi fregata, dwa brygi, dwa sloopy i dwa skiffy. Około 200-300 piratów siedzi na lądzie i trzyma mieszkańców Talago dla okupu. Postanowiliśmy podać się za kierańskich handlarzy niewolników i „kupić” od piratów Księcia Alaina – jeśli go znajdziemy.
Data Gwiazdowa 20.11.13
Zrobiliśmy rekonesans na lądzie, popiliśmy z piratami, ustaliliśmy cenę hurtowego zakupu niewolników i wzięliśmy na pokład dwudziestoosobową „próbkę” towaru, zawierającą Księcia Alaina. Skubany nie wie, co się stało z mieczem Króla Ammemnusa – piraci mu go zabrali. Podobno dwa tygodnie temu w okolicy pojawił się Man`o`War Czarnobrodego. L`Ollonise wysłał do niego trzech ochotników z jakimś podarkiem. Ochotnicy nie wrócili, ale Czarnobrody podarek wziął i odpłynął w cholerę.
Data Gwiazdowa 22.11.13
Po dwóch dniach picia i bratania się z piratami (oraz uzupełnienia zapasów wody i jedzenia) zapraszamy oficerów pirackich na pożegnalną balangę na pokładzie OSIZ`a. Stawiło się dwudziestu i przywiodło ze sobą tyleż niewolnic w charakterze rozrywki. W pierwszej części imprezy Octopus i Mongrel popłynęli przepiłować stery stojących na redzie okrętów. Następnie ruszyliśmy w morze likwidując znajdujących się na pokładzie piratów, za wyjątkiem L`Ollonise`a i jego prawej ręki – Roberta Surcofa – pirata odpowiedzialnego za śmierć brata Octopusa.
W trakcie walki straciliśmy 2 marynarzy i Mongrela.
Opuszczamy Nowy Madryt. Kurs na południe, do Tulago – w poszukiwaniu Księciunia.
Data Gwiazdowa 19.11.13
Wieczorem dotarliśmy do Talago. Miasteczko najechali piraci pod wodzą Francuza o paskudnym charakterze – Francisa L`Ollonise`a. Na redzie stoi fregata, dwa brygi, dwa sloopy i dwa skiffy. Około 200-300 piratów siedzi na lądzie i trzyma mieszkańców Talago dla okupu. Postanowiliśmy podać się za kierańskich handlarzy niewolników i „kupić” od piratów Księcia Alaina – jeśli go znajdziemy.
Data Gwiazdowa 20.11.13
Zrobiliśmy rekonesans na lądzie, popiliśmy z piratami, ustaliliśmy cenę hurtowego zakupu niewolników i wzięliśmy na pokład dwudziestoosobową „próbkę” towaru, zawierającą Księcia Alaina. Skubany nie wie, co się stało z mieczem Króla Ammemnusa – piraci mu go zabrali. Podobno dwa tygodnie temu w okolicy pojawił się Man`o`War Czarnobrodego. L`Ollonise wysłał do niego trzech ochotników z jakimś podarkiem. Ochotnicy nie wrócili, ale Czarnobrody podarek wziął i odpłynął w cholerę.
Data Gwiazdowa 22.11.13
Po dwóch dniach picia i bratania się z piratami (oraz uzupełnienia zapasów wody i jedzenia) zapraszamy oficerów pirackich na pożegnalną balangę na pokładzie OSIZ`a. Stawiło się dwudziestu i przywiodło ze sobą tyleż niewolnic w charakterze rozrywki. W pierwszej części imprezy Octopus i Mongrel popłynęli przepiłować stery stojących na redzie okrętów. Następnie ruszyliśmy w morze likwidując znajdujących się na pokładzie piratów, za wyjątkiem L`Ollonise`a i jego prawej ręki – Roberta Surcofa – pirata odpowiedzialnego za śmierć brata Octopusa.
W trakcie walki straciliśmy 2 marynarzy i Mongrela.
poniedziałek, 28 listopada 2011
Dalsze nie do końca poprawne politycznie Kfiatki - z 24.11
O (o Kiddzie): Czy jego postać jest nietrzeźwa?
K: ZAWSZE!
G (do Kida, który pojawił się po dłuższej nieobecności): Brakowała mi ciebie na sesjach. Nie miałam kogo obrażać.
K: Jak mamy 20 czarnych, to damy im noże i mamy 20 ninja!
G: Tylko w tej nocy nie mogą się uśmiechać.
M: Ani robić tak (macha otwartymi dłoniami)
MG: Rzuć na przekonywanie.
G: A jak się nazywa ten skill?
MG: Przekonywanie.
(starcie na statku, kapitan Morth stoi za sterem i trzyma w gotowości topór dwuręczny)
MG: Don`t hold the topór and drive.
MG: Statek, którego ster odcięliście, na pełnych żaglach płynie w stronę brzegu.
O: Zakładam okulary wyciągam popcorn.
MG: Płyniecie prosto na Octopusa. Trzymaj kurs, to go przeciągniesz pod kilem.
O: Masz jeszcze wodę?
M: (wskazuje na beczkę z wodą na makiecie) Tu jest!!
K: Wyjmuję pistolet i strzelam!... chuj, nie mam pistoletu.
M (tak sobie rzuca kostkami): O Boże, dobrze, że nic nie testowałem.
(w trakcie walki zginęło kilku członków załogi fregaty graczy)
K: O! Jeszcze jeden zginął. I to przed wypłatą!
(po walce)
MG: Mesę macie tak ujebaną we krwi, flakach i gównie, że miesiąc ją będziecie sprzątać.
G (rzuca na przeszukanie pojmanego herszta piratów).
K: Znalazłaś w jego kieszeni otwarta brzytwę!
O: Kornik wylazł mu z drewnianej nogi i cie użarł!!
G: (w końcu przeszukuje)
MG: Jak go tak trzepałaś….
(do załogi dołączył nowy członek – wyzwolony z niewoli afroafrykańczyk.
K: Popatrz: 5 minut jestem piratem i już mnie te czarnuchy wkurwiają.
I na koniec mały bonus - rysunek podesłany przez Octopusa:
K: ZAWSZE!
G (do Kida, który pojawił się po dłuższej nieobecności): Brakowała mi ciebie na sesjach. Nie miałam kogo obrażać.
K: Jak mamy 20 czarnych, to damy im noże i mamy 20 ninja!
G: Tylko w tej nocy nie mogą się uśmiechać.
M: Ani robić tak (macha otwartymi dłoniami)
MG: Rzuć na przekonywanie.
G: A jak się nazywa ten skill?
MG: Przekonywanie.
(starcie na statku, kapitan Morth stoi za sterem i trzyma w gotowości topór dwuręczny)
MG: Don`t hold the topór and drive.
MG: Statek, którego ster odcięliście, na pełnych żaglach płynie w stronę brzegu.
O: Zakładam okulary wyciągam popcorn.
MG: Płyniecie prosto na Octopusa. Trzymaj kurs, to go przeciągniesz pod kilem.
O: Masz jeszcze wodę?
M: (wskazuje na beczkę z wodą na makiecie) Tu jest!!
K: Wyjmuję pistolet i strzelam!... chuj, nie mam pistoletu.
M (tak sobie rzuca kostkami): O Boże, dobrze, że nic nie testowałem.
(w trakcie walki zginęło kilku członków załogi fregaty graczy)
K: O! Jeszcze jeden zginął. I to przed wypłatą!
(po walce)
MG: Mesę macie tak ujebaną we krwi, flakach i gównie, że miesiąc ją będziecie sprzątać.
G (rzuca na przeszukanie pojmanego herszta piratów).
K: Znalazłaś w jego kieszeni otwarta brzytwę!
O: Kornik wylazł mu z drewnianej nogi i cie użarł!!
G: (w końcu przeszukuje)
MG: Jak go tak trzepałaś….
(do załogi dołączył nowy członek – wyzwolony z niewoli afroafrykańczyk.
K: Popatrz: 5 minut jestem piratem i już mnie te czarnuchy wkurwiają.
I na koniec mały bonus - rysunek podesłany przez Octopusa:
Subskrybuj:
Posty (Atom)




